GORCZYCA

Dobrze czasem pobyć samemu. Spotkać się ze swoimi myślami, mieć czas na refleksje, ciszę, modlitwę. Pójść na spacer i zachwycić się pięknem świata. Posłuchać ulubionej muzyki, wypić dobrą herbatę, odpocząć. Poświęcić chwilę swoim pasjom, dobrej lekturze i rozwojowi. Wygospodarowanie takiego czasu dla siebie, na naładowanie baterii, jest cenne, doceniane przez wielu.
Zdarza się i tak, że czujemy się sami, mimo że tego nie chcemy. Osamotnienie to brak drugiego człowieka, izolacja, która nas dezintegruje powoduje pustkę. Brakuje nam przytulenia, rozmowy twarzą w twarz. Nam od razu w temacie samotności przypomniały się czasy pandemii, kiedy kontakt mieliśmy tylko wirtualny - jak bardzo wtedy brakowało nam spotkania! Ekran, telefon, wiadomość - to dla większości nie było to samo co rozmowa na żywo. Każdy z nas samotność przeżywa inaczej, bo i potrzeby kontaktu mamy różne. Niektórym z nas trudniej jest je zaspokoić, innym rozmowa telefoniczna wystarczy, by poczuć się lepiej. Chwilami czujemy się sami „w tłumie” - jesteśmy wśród innych ludzi, ale boimy się oceny, boimy się otworzyć, nie trafiliśmy na „swoich” ludzi.
Czy aby na pewno jesteśmy wtedy sami?„Choćby mnie opuścili ojciec mój i matka, to jednak Pan mnie przygarnie” (Ps 27, 10). Bóg jest zawsze z nami, możemy Mu zaufać i w Nim szukać ukojenia. Możemy Mu o wszystkim powiedzieć, wszystko powierzyć, a On nas nie odrzuci. Jest to inny rodzaj kontaktu, który dodaje nadziei w trudnych chwilach, gdy czekamy aż nasza samotność spotka się z odpowiedzią, gdy szukamy drugiego człowieka, naszego miejsca we wspólnocie…
Samotność jest trudna, trzeba się nią zaopiekować, poszukiwać do tego swojej bezpiecznej przestrzeni. Warto się rozejrzeć - czy wokół nas nie ma kogoś, kto jest osamotniony, kto potrzebuje naszego dobrego słowa, uśmiechu, naszej obecności? Może właśnie w te nadchodzące zimowe ferie możemy dać komuś dar z siebie?